Parafia p.w. Œw. Józefa

 
   

 

POWRÓT

 

 

 

 

 

VARIA

 

              

                                       Czerwiec - warto wiedzieć

Czerwiec – szósty miesišc w roku, wg używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego, ma 30 dni.
Nazwa miesišca (wg 
Brücknera) pochodzi od słowa czerw oznaczajšcego larwę pszczoły.
Inne Ÿródła wywodzš nazwę miesišca i nazwę koloru czerwonego od owada 
czerwca polskiego,
z którego wyrabiano czerwony barwnik do tkanin i zbierano w czerwcu na korzeniach roœliny 
czerwiec trwały.
Inne nazwy używane dawniej to: ugornik bšdŸ zok

Łacińska nazwa Iunius  została zapożyczona przez większoœć języków europejskich
.

 

 

 

                                                                   

 

 

 

   

 

 

 

Myœl na dzisiejszy dzień

 


 

 

 

”Lekarz zna choroby człowieka, adwokat jego złe działania,a kapłan jego potrzeby“ 

                                                                                               Arthur Schopenhauer

 

 

 

Wizerunki œw. Franciszka i œw. Hiacynty

Ponad dwa tygodnie temu wprowadziliœmy do naszej œwištyni relikwie œw. Franciszka i œw. Hiacynty Marto – dzieci fatimskich. Temu wydarzeniu towarzyszyły nam obrazy przedstawiajšce tych œwiętych, zawieszone póŸniej w kaplicy fatimskiej w naszym koœciele. Wielu z nas może zadawać sobie pytanie dlaczego te obrazy sš takie ponure, a mimika twarzy Franciszka i Hiacynty nie jest zbyt przyjazna. OdpowiedŸ na to pytanie kryje się w zamyœle powstania tych wizerunków. Tradycjš Koœcioła jest, że podczas ceremonii kanonizacji prezentowane sš publicznie ich oficjalne wizerunki. Postulator ds. kanonizacji pastuszków fatimskich s. Angela F. Coelo (to ona przekazała nam relikwie) powierzyła misję stworzenia wizerunków œwiętego Franciszka Marto i œwiętej Hiacynty Marto malarce Silvii Patrício. Namalowane przez niš portrety, ukazujš nie tyko wyglšd, ale również pewne cechy psychologiczne dwojga małych œwiętych, szczególnie zaœ relacje łšczšce ich z Bogiem oraz charakterystyczne cechy œwiętoœci każdego z nich. Pragnęliœmy, aby wizerunki nie odbiegały od obrazu, w jakim od stu lat lud Boży rozpoznaje widzšcych. Dlatego wzorem do stworzenia portretów stało się zdjęcie wykonane w Aljustrel kilka dni przed 13 paŸdziernika 1917 r. Wizerunki pastuszków utrwalone na tej fotografii sš czarno-białe. Stroje przedstawione na portretach zyskały kolory dzięki badaniom etnograficznym przeprowadzonym przez artystkę. Najbardziej oczywiste atrybuty tych œwiętych to różańce, które dzieci trzymajš w rękach oraz œwiece, wzorowane na autentycznej œwiecy, należšcej w czasie objawień do rodziny widzšcych. Œwieca nawišzuje do zdania, jakie Jan Paweł II wypowiedział podczas beatyfikacji, nazywajšc pastuszków „œwiecami, jakie Bóg zapalił”. Œwieca Franciszka i œwieca Hiacynty majš swoje specyficzne œwiatła, zwišzane z upodobaniami dzieci: Hiacynta bardziej lubiła księżyc, który nazywała „latarniš Matki Boskiej”, Franciszek wolał „latarnię Pana Jezusa”, czyli słońce. W aureole, które w ikonograficznej tradycji Koœcioła symbolizujš ideę œwiętoœci, malarka – niczym jubiler w delikatny filigran biżuterii – wplotła motywy, zwišzane z każdš z postaci, ich historiš oraz cechami charakterystycznymi ich œwiętoœci. W aureolę œwiętego Franciszka Marto wpisany jest Anioł z Fatimy który przyniósł dzieciom Eucharystię, krzew gorejšcy – biblijny symbol adoracji Boga oraz hostie, przypominajšce szczególny zwišzek Franciszka z „Jezusem ukrytym”. W aureoli œwiętej Hiacynty Marto odnajdziemy wizerunki papieża oraz Matki Boskiej z Jej Niepokalanym Sercem; serce – symbol bezgranicznego oddania Hiacynty – umieszczone jest także na zwieńczeniu filigranowej aureoli dziewczynki. Swoisty portret psychologiczny małych wizjonerów odnajdujemy w ich spojrzeniach: Hiacynta spoglšda œmiało do przodu, jakby chciała wszystkich patrzšcych na jej portret wezwać do podjęcia misji; Franciszek wznosi oczy ku górze, co œwiadczy o upodobaniu chłopca do modlitwy i kontemplacji. Dla wyrażenia idei, że Koœciół honoruje mšdrych, którzy „œwiecš jak blask sklepienia”, jednolite tło obrazów zdobiš œwietliste krzyże w kolorze aureoli. Układ portretów œwiętych nie odpowiada rozmieszczeniu postaci na oryginalnej fotografii z 1917 r. Na fasadzie bazyliki jako pierwszš umieszczono bowiem Hiacyntę Marto, która stała się pierwszš głosicielkš objawień fatimskich. Artystka zaprojektowała również obrazek, który był rozdawany wiernym w dniu kanonizacji. Podobne obrazki były również rozdawane podczas uroczystoœci wprowadzenia relikwii Franciszka i Hiacynty do naszego koœcioła.

 

 

 

     Trzy częœci fatimskiej tajemnicy na podstawie Wspomnień Siostry Łucji.

1. Pierwsza częœć fatimskiej tajemnicy - wizja piekła.

    A więc tajemnica składa się z trzech odmiennych częœci. Z tych dwie teraz wyjawię. Pierwszš więc była wizja piekła. Pani nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi, widzieliœmy w tym morzu demony i dusze jakby były przezroczystymi czarami lub brunatnymi żarzšcymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Unosiły się w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu. Padały na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, bez wagi, w stanie nieważkoœci, wœród bolesnego wycia i rozpaczliwego, krzyku. Na ich widok można by ogłupieć i umrzeć ze strachu.
Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierzšt. Lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będš Matce Najœwiętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicš, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sšdzę, że bylibyœmy umarli z lęku i przerażenia.
Następnie podnieœliœmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrociš i ze smutkiem: ŤWidzieliœcie piekło, dokšd idš dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na œwiecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeœli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na œwiecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oœwietlonš przez nieznane œwiatło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze œwiat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i przeœladowania Koœcioła i Ojca œw. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żšdać poœwięcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii œw. w pierwsze soboty na zadoœćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełniš, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po œwiecie wywołujšc wojny i przeœladowania Koœcioła. Sprawiedliwi będš męczeni, Ojciec œw. będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec œw. poœwięci mi Rosję, która się nawróci, a dla œwiata nastanie okres pokoju.

 

2. Druga częœć fatimskiej tajemnicy – Niepokalane Serce Maryi.

    Druga tajemnica odnosi się do nabożeństwa Niepokalanego Serca Maryi. Jak już poprzednio mówiłam, Nasza Pani 13 VI 1917 r. zapewniła mnie, że nigdy mnie nie opuœci i że Jej Niepokalane Serce będzie zawsze mojš ucieczkš i drogš, która mnie będzie prowadziła do Boga.
Mówišc te słowa, rozłożyła swe ręce i przeszyła nasze serca œwiatłoœciš, która z nich płynęła. Wydaje mi się, że tego dnia to œwiatło miało przede wszystkim utwierdzić w nas poznanie i miłoœć szczególnš do Niepokalanego Serca Maryi, tak jak to było w dwóch innych wypadkach odnoœnie do Boga i do tajemnicy Trójcy Przenajœwiętszej. Od tego dnia odczuliœmy w sercu bardziej płomiennš miłoœć do Niepokalanego Serca Maryi.
Hiacynta mówiła mi nieraz: ŤTa Pani powiedziała, że jej Niepokalane Serce będzie twojš ucieczkš i drogš, która cię zaprowadzi do Boga. Kochasz jš bardzo? Ja kocham Jej Serce bardzo. Ono jest tak dobre!ť
Kiedy Pani w lipcu powiedziała nam w tajemnicy, jak to już wczeœniej opisałam, że Bóg chce ustanowić na œwiecie nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, aby zapobiec przyszłej wojnie, i że przyjdzie, aby żšdać poœwięcenia Rosji jej Niepokalanemu Sercu i Komunii œw. wynagradzajšcej w pierwsze soboty, Hiacynta słyszšc to powiedziała do mnie: ŤTak mi żal, że nie mogę przyjmować Komunii œw. na zadoœćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryiť. Mówiłam też już, że Hiacynta spoœród aktów strzelistych, które O. Cruz nam polecił, wybrała następujšcy: ŤSłodkie Serce Maryi, bšdŸ moim ratunkiemť. Gdy te słowa wypowiadała, dodawała ze swojš zwykłš prostotš: ŤLubię tak bardzo Serce Maryi! Jest to przecież Serce naszej Matki Niebieskiej. Czy ty też lubisz powtarzać: ŤSłodkie Serce Maryi, bšdŸ moim ratunkiem? Ja to tak chętnie czynię. Tak bardzo lubięť. Często zrywała kwiaty polne i œpiewała sobie na melodię, którš spontanicznie sama wymyœlała ŤSłodkie Serce Maryi, bšdŸ moim ratunkiem. Niepokalane Serce Maryi nawróć grzeszników, wybaw dusze z piekłať.

    

3. Trzecia częœć fatimskiej tajemnicy.

     Trzecia częœć tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 w Cova da Iria-Fatima.
Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twojš i mojš Najœwiętszš Matkę.

Po dwóch częœciach, które już przedstawiłam, zobaczyliœmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymajšcego w lewej ręce ognisty miecz; iskrzšc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalš œwiat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazujšc prawš rękš ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!
I zobaczyliœmy w nieogarnionym œwietle, którym jest Bóg: “coœ podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzš przed nim” Biskupa odzianego w Biel “mieliœmy przeczucie, że to jest Ojciec Œwięty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzšcych na stromš górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korš; Ojciec Œwięty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżšcy, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modlšc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęczšc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób œwieckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.
Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymajšcy w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i niš skrapiali dusze zbliżajšce się do Boga.